Prawdopodobnie znasz to uczucie. Macie ze sobą coś, co trudno ubrać w słowa, historię, żarty tylko dla was, sposób patrzenia na siebie, którego nikt inny nie zauważy. A zdjęcia, które macie, tego nie pokazują. Są sztywne, ustawione, jakby ktoś kazał wam udawać bliskość zamiast po prostu ją uchwycić.

Sesja, którą robię, nie szuka idealnej pozy do rodzinnego zdjęcia na ścianę. Szuka tego, co dzieje się między wami, kiedy nikt nie pilnuje uśmiechu. Śmiechu, który wybucha sam, dłoni, która sama znajduje dłoń drugiej osoby, spojrzenia, które mówi więcej niż jakiekolwiek pozowanie.

To nie jest kilkadziesiąt minut ustawiania się do kadru. To czas, który spędzacie razem, w którym ktoś uważnie patrzy i pozwala wam po prostu być sobą, ze sobą. Wielu moich klientów mówi, że sesja sama w sobie była dla nich chwilą, wspólnym wspomnieniem, nie tylko okazją do zdjęć.

Efektem nie są tylko fotografie. Jest nim dowód na to, że ta bliskość istnieje, że coś was łączy, i że za kilka lat będziecie mogli spojrzeć na te zdjęcia i poczuć dokładnie to samo, co czuliście wtedy.

Napiszcie, umówmy się.
Nie musicie wiedzieć, jak chcecie wypaść na zdjęciach. Wystarczy, że chcecie spędzić ten czas razem. Resztę ustalimy, zanim padnie pierwszy kadr.

fotografie

Back to Top