Prawdopodobnie znasz to uczucie. Widzisz swoje zdjęcia i myślisz: to nie do końca ja. Ktoś inny patrzy z fotografii, ktoś spięty, niepewny, schowany za grzecznym uśmiechem do obiektywu.

Portret, który robię, zaczyna się w innym miejscu. Nie od "ustaw się", tylko od rozmowy. Od chwili, w której przestajesz pilnować, jak wyglądasz, a zaczynasz po prostu być. To właśnie wtedy pojawia się coś prawdziwego, spojrzenie, które nie jest pozą, uśmiech, który nie jest na zawołanie.

Sesja portretowa to nie kilkadziesiąt minut przed obiektywem. To czas tylko dla Ciebie, w którym ktoś uważnie patrzy i mówi: pokaż mi siebie, nie wersję na pokaz. Wielu moich klientów mówi, że wyszli z sesji lżejsi, jakby coś w nich się poukładało. Bo bycie naprawdę zobaczonym, bez oceny, z ciepłem, samo w sobie jest rzadkim doświadczeniem.

Efektem nie są tylko zdjęcia. Jest nim wspomnienie popołudnia, w którym pozwoliłeś sobie być sobą, i fotografia, która za kilka lat przypomni Ci nie to, jak wtedy wyglądałeś, ale kim wtedy byłeś. 
U
Umówmy się na rozmowę.
Nie musisz wiedzieć, jak chcesz wyjść na zdjęciach. Wystarczy, że chcesz zobaczyć siebie prawdziwego. Resztę ustalimy razem, przy kawie, zanim jeszcze padnie pierwszy kadr.

fotografie

Back to Top